6 października, podczas inauguracji roku akademickiego, prof. Ilona Kryczek odbierze tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. To akademickie wyróżnienie przyznawane osobom szczególnie zasłużonym dla nauki i jedno z najważniejszych wyróżnień, jakie może nadać uczelnia.
Prof. Kryczek należy do grona światowej klasy ekspertów zajmujących się immunologią nowotworów i rozwojem immunoterapii. Jest współautorką ponad 100 publikacji naukowych w prestiżowych czasopismach, cytowanych ponad 36 tys. razy, a jej indeks Hirscha wynosi 68. Należy także do grona Highly Cited Researchers, obejmującego 1 proc. najczęściej cytowanych naukowców na świecie według Web of Science.
Jej badania dotyczą m.in. mechanizmów regulujących odpowiedź immunologiczną, metabolizmu limfocytów T, sposobów, w jakie nowotwory unikają działania układu odpornościowego oraz możliwości przełamywania oporności na leczenie. Wyniki prac kierowanego i współtworzonego przez nią programu badawczego publikowano m.in. na łamach „Cell”, „Nature” i „Cancer Discovery”.
Szczególne miejsce w działalności profesor zajmuje współpraca z Uniwersytetem Medycznym w Lublinie. Z jej inicjatywy rozwijana jest współpraca naukowa pomiędzy University of Michigan a UMLUB, której efektem są wspólne projekty badawcze, publikacje w czołowych czasopismach naukowych oraz staże pracowników naszej Uczelni w jednym z wiodących ośrodków naukowych świata. Profesor wielokrotnie gościła na naszym Uniwersytecie, wygłaszając wykłady i wspierając badania prowadzone przez lubelskie zespoły.
W uznaniu zasług prof. Ilona Kryczek została wcześniej uhonorowana Medalem Zasług Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. W październiku odbierze natomiast doktorat honoris causa naszej Uczelni — wyróżnienie szczególne również dlatego, że jest zwieńczeniem wieloletniej współpracy naukowej i osobistych relacji z lubelskim środowiskiem akademickim.
W rozmowie z „ALMA MATER” prof. Ilona Kryczek mówi o swojej drodze z Polski do światowej nauki, tajemnicach relacji między nowotworem a układem odpornościowym, przyszłości immunoterapii, nowych kierunkach badań oraz znaczeniu współpracy naukowej.
Zapraszamy do lektury wywiadu z prof. dr hab. Iloną Kryczek.
ALMA MATER: Swoją drogę naukową rozpoczęła Pani w Polsce, a dziś prowadzi Pani badania na University of Michigan. Jaka decyzja lub moment były kluczowe dla Pani międzynarodowej kariery naukowej?
Prof. Ilona Kryczek: Wyjazd z Polski był naturalną konsekwencją wyboru kariery akademickiej. Uważam, że doświadczenie zdobywane w zagranicznych ośrodkach jest niezwykle ważnym elementem kształcenia naukowca. Pozwala poznać inne sposoby myślenia, odmienne kultury pracy oraz nowe podejścia badawcze. O moim pozostaniu poza Polską zdecydowały przede wszystkim większe możliwości rozwoju, jakie zaoferowała mi kariera naukowa w Stanach Zjednoczonych.
ALMA MATER: Z perspektywy ponad dwóch dekad pracy w Stanach Zjednoczonych — co najbardziej różni polskie i amerykańskie środowisko naukowe? Czego polska nauka mogłaby nauczyć się od amerykańskiego systemu, a czego Amerykanie mogliby nauczyć się od nas?
Prof. Ilona Kryczek: Przede wszystkim amerykańskie środowisko naukowe jest niezwykle zróżnicowane — znacznie bardziej niż polskie. W Stanach Zjednoczonych istnieje wiele ośrodków, wobec których polskie placówki naukowe nie powinny mieć żadnych kompleksów, choć oczywiście są również instytucje dysponujące większymi zasobami i możliwościami.
System amerykański jest bardziej konkurencyjny, wręcz drapieżny i zdecydowanie mniej opiekuńczy. Wymusza na naukowcach maksymalną efektywność, często jednak za wysoką cenę osobistą. Polska nauka mogłaby uczyć się od Amerykanów sprawności organizacyjnej, odwagi w podejmowaniu ryzyka oraz szybszego przekładania odkryć na praktykę. Amerykanie natomiast mogliby nauczyć się od Polaków odporności, pomysłowości w radzeniu sobie z ograniczeniami oraz dbałości o relacje i równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Muszę jednak zaznaczyć, że moje bezpośrednie doświadczenia z polskim systemem naukowym pochodzą sprzed ponad dwóch dekad.
ALMA MATER: Co po latach badań nad immunologią nowotworów wciąż najbardziej Panią Profesor zaskakuje w relacji układu odpornościowego z komórkami nowotworowymi?
Prof. Ilona Kryczek: Myślę, że należę do „wybranego pokolenia” naukowców. Kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z immunologią nowotworów, wiedzieliśmy o niej bardzo niewiele. Gdyby porównać tę dziedzinę do Oceanu Arktycznego, znaliśmy wówczas jedynie wystające ponad powierzchnię wierzchołki gór lodowych. Jako młodzi naukowcy podejrzewaliśmy oczywiście, że pod wodą kryje się znacznie więcej, ale nawet w najśmielszych przewidywaniach nie byliśmy w stanie wyobrazić sobie skali i złożoności tego świata.
Rozwój technologii pozwolił nam zajrzeć głębiej. Zobaczyliśmy, że góry lodowe nie tylko rozrastają się pod powierzchnią, lecz także łączą się ze sobą na dnie — w miejscach, do których nadal nie potrafimy w pełni dotrzeć. Dlatego właściwie wszystko w tej dziedzinie wciąż mnie zaskakuje. Każdy rok przynosi nowe odkrycia i otwiera kolejne perspektywy. Najbardziej zdumiewający pozostaje jednak stopień złożoności wzajemnych relacji między nowotworem a układem odpornościowym.
ALMA MATER: Czy istnieje odkrycie lub wynik badań, który szczególnie zmienił Pani sposób myślenia o tym, jak układ odpornościowy walczy z nowotworem?
Prof. Ilona Kryczek: Nie wskazałabym jednego odkrycia, ponieważ przełomowe poznanie jest zwykle wynikiem wielu, wzajemnie uzupełniających się odkryć. Była to raczej seria badań, które doprowadziły do opisania mechanizmów hamujących odpowiedź przeciwnowotworową.
Jako studentka wychowałam się na pracach Stevena Rosenberga i na przekonaniu, że skuteczne leczenie powinno polegać przede wszystkim na maksymalnym pobudzeniu i wzmocnieniu układu odpornościowego. Późniejsze odkrycia pokazały jednak, że nie wystarczy wzmacniać czegoś, co jest jednocześnie skutecznie blokowane. Najpierw trzeba zrozumieć mechanizmy hamujące odpowiedź immunologiczną, a następnie nauczyć się je przełamywać.
To zmieniło mój sposób myślenia i skierowało moje zainteresowania ku badaniom nad systemami kontroli odporności. Zrozumienie tych mechanizmów przyczyniło się następnie do rozwoju skutecznych immunoterapii, w tym terapii opartych na blokowaniu punktów kontrolnych odpowiedzi immunologicznej.
ALMA MATER: Nowotwór potrafi skutecznie „oszukać” układ odpornościowy i wykorzystać go do własnej ochrony. Które mechanizmy tej immunologicznej ucieczki uważa Pani obecnie za szczególnie istotne?
Prof. Ilona Kryczek: To zależy od przyjętej perspektywy. Z punktu widzenia pacjenta najważniejsze są mechanizmy odpowiadające za jego konkretną sytuację kliniczną — nawet jeśli występują one stosunkowo rzadko. Dla firm farmaceutycznych szczególnie istotne są mechanizmy powszechne, które można wykorzystać jako cele terapeutyczne. Dla naukowca natomiast najciekawsze bywają te zjawiska, których poznanie może w przyszłości doprowadzić do opracowania skuteczniejszych metod leczenia.
Problem polega na tym, że prawdziwe znaczenie wielu odkrywanych dziś mechanizmów będzie można ocenić dopiero z perspektywy czasu. W nauce niezwykle trudno przewidzieć, która obserwacja okaże się początkiem przełomu.
ALMA MATER: Immunoterapia zrewolucjonizowała onkologię. Czy jesteśmy dziś dopiero na początku jej możliwości, czy może oczekiwania wobec niej stały się zbyt wysokie?
Prof. Ilona Kryczek: Miliony lat ewolucji stworzyły niezwykle skomplikowany i precyzyjny system nadzoru nad chorobami, jakim jest nasz układ odpornościowy. To wyjątkowy system biologiczny, który potrafi się uczyć, adaptować i zmieniać niemal w czasie rzeczywistym.
Przez całe nasze życie układ odpornościowy patroluje organizm, rozpoznając i eliminując nieprawidłowe, potencjalnie nowotworowe komórki. Potrafi wytworzyć pamięć immunologiczną, szybko zmobilizować ogromną liczbę komórek i skierować je praktycznie do każdego miejsca w organizmie. Jednocześnie ta sama siła, gdy wymknie się spod kontroli, może stać się niszcząca — przykładem jest burza cytokinowa, która może w krótkim czasie doprowadzić do niewydolności wielonarządowej.
W mojej opinii najważniejszy krok został już wykonany: zrozumieliśmy, jak potężnym narzędziem terapeutycznym może być nasz własny układ odpornościowy. Wciąż jednak największym wyzwaniem pozostaje nauczenie się, jak precyzyjnie kontrolować jego ogromną moc — gdzie, kiedy i z jaką intensywnością ją uruchamiać, a także kiedy ją wyciszać. I właśnie na tej drodze jesteśmy dopiero na początku.
ALMA MATER: Dlaczego u jednego pacjenta immunoterapia może doprowadzić do spektakularnej odpowiedzi, podczas gdy u innego nie przynosi żadnego efektu? Czy jesteśmy już w stanie przewidzieć, kto na nią odpowie?
Prof. Ilona Kryczek: Układ odpornościowy rozwija się razem z nami i przez całe życie plastycznie dostosowuje się do naszego organizmu. Wpływają na niego uwarunkowania genetyczne, dieta, przebyte choroby, przyjmowane leki, wiek, mikrobiom oraz wiele innych czynników. Dlatego układ odpornościowy każdego człowieka jest nieco inny.
Podobnie jest z nowotworem. U każdego pacjenta rozwija się on w indywidualny sposób i ma własne uwarunkowania genetyczne, metaboliczne oraz środowiskowe. Skuteczność immunoterapii zależy więc nie od jednego parametru, lecz od bardzo złożonej relacji między organizmem pacjenta, jego układem odpornościowym, cechami nowotworu oraz miejscem, w którym choroba się rozwija.
Wiemy już, że immunoterapia często działa lepiej w przypadku nowotworów o dużej liczbie mutacji, ponieważ mogą one wytwarzać więcej antygenów rozpoznawanych przez układ odpornościowy. Sama zmienność genetyczna nie wystarczy jednak, jeśli lek lub komórki odpornościowe nie mogą skutecznie dotrzeć do guza — na przykład z powodu bariery krew–mózg albo silnie immunosupresyjnego mikrośrodowiska nowotworu.
Potrafimy wskazać typy nowotworów, które częściej odpowiadają na immunoterapię, i dysponujemy testami zwiększającymi prawdopodobieństwo trafnego wyboru leczenia. Nie są to jednak testy doskonałe. Nadal nie potrafimy z pełną pewnością przewidzieć odpowiedzi konkretnego pacjenta, dlatego jest to jeden z najważniejszych obszarów dalszych badań.
ALMA MATER: Czy przyszłość onkologii będzie należała do terapii łączonych — immunoterapii z terapiami celowanymi, chemioterapią czy innymi metodami — czy możemy spodziewać się zupełnie nowych sposobów walki z nowotworami?
Prof. Ilona Kryczek: Tak, tak i jeszcze raz tak. Przyszłość onkologii będzie należała zarówno do racjonalnie projektowanych terapii skojarzonych, jak i do metod, których dziś być może nie potrafimy jeszcze przewidzieć.
Nowotwór nie jest jedną chorobą ani nawet jednolitą populacją komórek. To dynamiczny ekosystem, który potrafi przystosowywać się do leczenia. Dlatego oddziaływanie na jeden mechanizm często nie wystarcza. Potrzebujemy terapii działających jednocześnie na różne elementy choroby: bezpośrednio na komórki nowotworowe, na ich mikrośrodowisko oraz na mechanizmy regulujące odpowiedź immunologiczną. Najważniejsze będzie jednak nie samo łączenie metod, lecz ustalenie właściwej kombinacji, kolejności, dawki i czasu leczenia dla konkretnego pacjenta.
ALMA MATER: Gdyby miała Profesor wskazać jeden obszar immunologii nowotworów, który w ciągu najbliższych 10–20 lat może przynieść przełom porównywalny z pojawieniem się immunoterapii, co by to było?
Prof. Ilona Kryczek: Wskazałabym rozwój precyzyjnej kontroli odpowiedzi immunologicznej — możliwość jej programowania w sposób dostosowany do konkretnego pacjenta i jego nowotworu. Dzisiaj często posługujemy się rozwiązaniami działającymi stosunkowo szeroko. W przyszłości powinniśmy potrafić określić, które elementy odpowiedzi odpornościowej należy aktywować, które zahamować, a także w jakim miejscu i przez jaki czas powinno się to odbywać.
Przełom może przynieść połączenie biologii systemowej, badań pojedynczych komórek, analiz przestrzennych, inżynierii komórkowej oraz sztucznej inteligencji. Pozwoliłoby nam to nie tylko dokładniej opisywać reakcję immunologiczną, lecz także przewidywać jej przebieg i świadomie nią sterować. Moim zdaniem właśnie przejście od ogólnego pobudzania odporności do jej precyzyjnego programowania będzie kolejnym wielkim etapem rozwoju immunoonkologii.
ALMA MATER: Od lat buduje Pani wyjątkową współpracę z naszą Uczelnią, łącząc badania, wymianę naukową i rozwój młodych naukowców. Co uważa Pani za najważniejszy efekt tej współpracy?
Prof. Ilona Kryczek: Najważniejszym efektem każdej współpracy naukowej są ludzie. Publikacje, granty i wspólne projekty są oczywiście bardzo ważne, ale największą satysfakcję daje mi obserwowanie rozwoju młodych naukowców — tego, jak zdobywają nowe kompetencje, nabierają pewności siebie, budują własne sieci kontaktów i zaczynają formułować niezależne pytania badawcze.
Szczególnie cenne jest stworzenie trwałego pomostu między instytucjami, który umożliwia swobodną wymianę wiedzy, doświadczeń i pomysłów. Jeśli dzięki tej współpracy młodzi badacze dostrzegają przed sobą więcej możliwości i mają odwagę podejmować ambitne wyzwania, uważam ją za prawdziwy sukces.
ALMA MATER: Co dla Pani Profesor oznacza fakt, że doktorat honoris causa zostanie przyznany właśnie przez naszą Uczelnię?
Prof. Ilona Kryczek: To dla mnie ogromny zaszczyt, a zarazem bardzo osobiste i wzruszające wyróżnienie. Doktorat honoris causa ma szczególny charakter, ponieważ stanowi nie tylko wyraz uznania dla osiągnięć naukowych, lecz także świadectwo zaufania i przynależności do wspólnoty akademickiej.
Fakt, że wyróżnienie przyznaje właśnie Państwa Uczelnia, z którą łączy mnie wieloletnia współpraca i wiele ważnych relacji, nadaje mu dodatkowe znaczenie. Traktuję je również jako symboliczne docenienie wszystkich osób, z którymi miałam okazję pracować. Nauka nigdy nie jest dziełem jednej osoby, dlatego to wyróżnienie odbieram nie tylko jako osobisty zaszczyt, lecz także jako wyraz uznania dla naszej wspólnej pracy.