BLASK: Czy dieta może realnie wpłynąć na skuteczność leczenia nowotworu, czy jest to wciąż niedoceniony element terapii?
Dr n. med. i n. o zdr. Karolina Goral: W moim przekonaniu dieta staje się coraz bardziej docenianym elementem terapii. Warto podkreślić, że pełni ona rolę wspomagającą leczenie, a nie jest jedynie dodatkiem do niej. Coraz powszechniejsza jest świadomość, że zapewnienie pacjentowi odpowiedniego żywienia może realnie wpłynąć na wyniki leczenia. Dobrym przykładem są pacjenci z chorobą nowotworową, u których wdrożenie właściwego postępowania żywieniowego we właściwym czasie ma istotny wpływ na przebieg terapii i jej efektywność. W niektórych przypadkach stan odżywienia może nawet warunkować możliwość kontynuacji leczenia — jeśli organizm jest wyniszczony, terapia często musi zostać przerwana. Co więcej, stan odżywienia wpływa także na długość przeżycia pacjentów. W leczeniu onkologicznym kluczowe znaczenie ma odpowiednio zbilansowane żywienie obejmujące właściwą kaloryczność diety, podaż białka na poziomie około 1,5 g/kg masy ciała oraz indywidualnie dobrane wsparcie żywieniowe, wzbogacone m.in. o kwasy omega-3. Dobrze odżywiony pacjent lepiej toleruje leczenie, rzadziej doświadcza powikłań i ma większą szansę na skuteczną terapię.
BLASK: Jaki jest najgroźniejszy mit żywieniowy z którym spotkała się Pani w pracy z pacjentami onkologicznymi?
Dr n. med. i n. o zdr. Karolina Goral: Jednym z najgroźniejszych mitów w onkologii jest przekonanie, że „kilka dni bez jedzenia nic nie zmieni” albo że „pacjent może się trochę pogłodzić i nic mu nie będzie”. W rzeczywistości u chorego na nowotwór nawet krótki okres niedostatecznego żywienia może przyspieszać rozwój niedożywienia, prowadzić do utraty masy mięśniowej. Wyniszczenie nowotworowe to nie to samo co utrata masy ciała w czasie diety redukcyjnej. Kacheksja nowotworowa wiąże się z występowaniem stanu zapalnego. U pacjentów onkologicznych ciężko zatrzymać rozwijającą się kacheksję. Stan odżywienia to nie zależny wskaźnik prognostyczny, przedłużająca się głodówka zabija szybciej niż rak. W przebiegu choroby nowotworowej niedożywienie stanowi jeden z kluczowych czynników pogarszających rokowanie, osłabiających tolerancję leczenia oraz obniżających jakość życia. Rolą dietetyka jest wczesna identyfikacja problemów żywieniowych, identyfikacja pacjentów, u w których żywienie doustne może okazać się niewystarczające lub nieskuteczne oraz ocena wskazań do żywienia dojelitowego lub pozajelitowego.
BLASK: Czy „cukier karmi raka” – ile w tym prawdy, a ile uproszczenia?
Dr n. med. i n. o zdr. Karolina Goral: To duże uproszczenie. Wszystkie komórki naszego organizmu potrzebują glukozy jako podstawowego źródła energii. Nie jest możliwe, aby „cukier” trafiał wyłącznie do komórek nowotworowych. Jeśli pacjent, kierując się tym mitem, zdecyduje się na eliminację węglowodanów z diety, może to prowadzić do poważnych niedoborów i zbyt niskiej podaży energii. W konsekwencji dochodzi do znacznej utraty masy ciała, osłabienia organizmu i spadku sił potrzebnych do kontynuowania leczenia.
W praktyce wielu pacjentów sięga po diety niedoborowe, często z potrzeby „zrobienia czegoś więcej” dla swojego zdrowia — pod wpływem terapii alternatywnych lub informacji znalezionych w internecie. Jeszcze kilka lat temu dużą popularnością cieszyła się dieta sokowa, w której soki stanowiły podstawę jadłospisu. Choć same w sobie mogą być wartościowe, nie są w stanie dostarczyć organizmowi wystarczającej ilości energii i wszystkich niezbędnych składników odżywczych.
BLASK: Jakie błędy żywieniowe mogą jeszcze - w sposób nie oczywisty pogorszyć stan pacjenta w trakcie terapii?
Dr n. med. i n. o zdr. Karolina Goral: Najczęściej pacjenci stosują diety eliminacyjne, wykluczając m.in. gluten, nabiał, przez co ich sposób żywienia staje się bardzo niedoborowy. Warto podkreślić, że prawidłowo zaplanowana dieta eliminacyjna wymaga odpowiednich zamienników — eliminując określone produkty, należy wprowadzić inne o zbliżonej wartości odżywczej i energetycznej. W dietach wprowadzanych samodzielnie przez pacjentów zazwyczaj brakuje takiej równowagi.
Często zdarza się również, że eliminacje są wprowadzane bez wyraźnych wskazań medycznych. Nie jest prawdą, że gluten czy mleko szkodzą wszystkim. Owszem, bywają sytuacje, w których wykluczenie określonych produktów jest uzasadnione, jednak zazwyczaj ma ono charakter czasowy i powinno odbywać się pod kontrolą specjalisty.
BLASK: Jak wygląda najtrudniejszy przypadek dietetyczny, z jakim miała Pani do czynienia w onkologii?
Dr n. med. i n. o zdr. Karolina Goral: Należy pamiętać, że każdy pacjent jest inny. Choć wiemy, że odpowiednio dobrana dieta może znacząco poprawić jakość życia, nie każdy chory jest gotów stosować się do zaleceń żywieniowych. Jednym z największych wyzwań jest praca z pacjentem w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej — w sytuacji, gdy chcemy realnie pomóc poprzez wdrożenie leczenia żywieniowego, ale pacjent, często z powodu złego stanu psychicznego, nie wyraża na to zgody.
Z naszej perspektywy wiemy, że takie wsparcie mogłoby przynieść wymierne korzyści zdrowotne, jednak brak akceptacji ze strony pacjenta sprawia, że możliwości działania są wówczas bardzo ograniczone.
BLASK: Czy istnieje model diety idealny dla pacjentów onkologicznych, czy każdy przypadek to zupełnie inna historia?
Dr n. med. i n. o zdr. Karolina Goral: Nie ma jednej, uniwersalnej diety idealnej dla wszystkich pacjentów onkologicznych. Kluczowe jest indywidualne podejście do chorego. Można przyjąć ogólną zasadę, że około 80% diety powinny stanowić produkty pełnowartościowe i odpowiednio zbilansowane, natomiast pozostałe 20% mogą stanowić produkty sprawiające pacjentowi przyjemność.
Rola żywienia w onkologii to nie tylko wsparcie leczenia, ale również poprawa jakości życia. Dieta powinna być dostosowana do preferencji pacjenta, objawów choroby oraz skutków leczenia przeciwnowotworowego. Istotne jest, aby była pełnowartościowa i pokrywała zapotrzebowanie energetyczne i białkowe organizmu — tak, by zapobiegać utracie masy ciała i masy mięśniowej.
U części pacjentów konieczna jest modyfikacja konsystencji posiłków, u innych zmiana proporcji składników odżywczych, np. ograniczenie tłuszczu lub węglowodanów. W praktyce klinicznej często mamy do czynienia z pacjentami z wielochorobowością, gdzie zalecenia dietetyczne dla poszczególnych schorzeń mogą się wzajemnie wykluczać. W takiej sytuacji rolą dietetyka jest znalezienie kompromisu i zaproponowanie praktycznych, możliwych do wdrożenia rozwiązań.
Często pacjenci opuszczają gabinet z długą listą produktów przeciwwskazanych, ale bez jasnej informacji, co właściwie mogą jeść. Tymczasem naszym zadaniem jest przede wszystkim wskazywanie bezpiecznych i wartościowych wyborów oraz pokazywanie, że nawet dieta łatwostrawna może być urozmaicona i smaczna.
BLASK: Jak dietetyk może poprawić jakość życia pacjenta nawet wtedy, gdy medycyna ma już ograniczone możliwości?
Dr n. med. i n. o zdr. Karolina Goral: Dietetyka ma znacznie szersze zastosowanie niż tylko wsparcie w sytuacjach, gdy możliwości leczenia są już ograniczone. Jej rolą jest uzupełnianie terapii na każdym etapie choroby, a nie dopiero w momencie, gdy inne formy leczenia przestają być skuteczne. Wczesne wdrożenie odpowiedniego postępowania żywieniowego na początku leczenia przeciwnowotworowego ma największy sens i przynosi najlepsze efekty.
Odpowiednio dobrana dieta może realnie wpływać na poprawę jakości życia pacjenta. Uwzględniając jego potrzeby, preferencje oraz aktualny stan zdrowia, jesteśmy w stanie zaproponować model żywienia najlepiej dopasowany do danej osoby. Warto pamiętać, że jedzenie to nie tylko źródło składników odżywczych i energii, ale także ważny element codziennej przyjemności — a tego aspektu nie należy pacjentowi odbierać.