BLASK: Czym – z medycznego punktu widzenia – jest stres?
Dr n. med. Katarzyna Sidor, prof. UMLUB: Stres jest zespołem reakcji fizjologicznych oraz psychicznych na daną sytuację – to bodziec dla organizmu, który jest postrzegany jako zagrożenie lub wyzwanie. Jeśli chodzi o mechanizmy, które funkcjonują w naszym organizmie, to możemy powiedzieć, że jest to ogólny zespół adaptacyjny, który składa się z trzech faz. Pierwsza z nich to faza alarmowa, w której aktywuje się między innymi nasz układ współczulny i oś HPA, która jest odpowiedzialna za fizjologiczną reakcję organizmu. W drugim etapie występuje tzw. faza adaptacyjna – kiedy nasz organizm uruchamia i mobilizuje swoje zasoby, czyli skupia się na wyzwaniu, jakim jest bodziec stresowy. Kolejna faza, jeżeli wystąpi i trwa zbyt długo, może prowadzić do wyczerpania organizmu.
BLASK: Jakie konsekwencje zdrowotne dla człowieka ma stres i czy każda sytuacja stresowa jest groźna dla naszego zdrowia? Często można usłyszeć stwierdzenia takie jak to, że „odrobina stresu nie zaszkodzi” lub że „stres jest dobry, bo motywuje do działania”. Czy faktycznie tak jest?
Dr n. med. Katarzyna Sidor, prof. UMLUB: Stres rzeczywiście może być „stresem dobrym”, czyli aktywującym nas do działania. Przy niewielkiej ilości pozwala nam się na przykład lepiej skoncentrować i skupić naszą uwagę na tym, co jest ważne. To właśnie reakcja na stres pozwala nam np. odskoczyć, kiedy nagle na ulicy nadjeżdża w naszą stronę rozpędzony samochód. Gdyby tego stresu nie było, to ludzie – w obliczu różnych zagrożeń na przestrzeni lat – po prostu by nie przetrwali.
Natomiast, jeśli mamy do czynienia ze stresem długotrwałym, to zaczyna on być dla nas bardzo mocno szkodliwy, bo wyczerpuje nasz organizm. Stres ma wpływ właściwie na wszystkie układy w naszym organizmie – m.in. na układ pokarmowy (kiedy jesteśmy zestresowani to albo nie jemy nic, albo jemy nadmiernie), immunologiczny (spadek odporności) czy sercowo-naczyniowy (choroby serca).
Podsumowując: w niewielkich ilościach stres rzeczywiście może nam pomagać, bo nas mobilizuje, natomiast w nadmiarze – zdecydowanie szkodzi.
BLASK: Czy współcześnie da się całkowicie uniknąć stresu w życiu? A może – wbrew pozorom – wcale nie żyjemy w tak stresującym świecie, jak mogłoby się wydawać?
Dr n. med. Katarzyna Sidor, prof. UMLUB: Nie da się żyć całkowicie bez stresu, natomiast należy wiedzieć, jak można mu przeciwdziałać. Czasy się zmieniają i można powiedzieć, że razem z nimi zmieniają się też przyczyny stresu. Kiedyś wiązał się on głównie z wyczerpaniem fizycznym czy z trudnościami wynikającymi na przykład z warunków atmosferycznych. Dzisiaj pod tym względem żyje nam się już lepiej, ale coraz częściej borykamy się z kolei ze stresem związanym z obciążeniem psychicznym, które jest dla nas wyjątkowo trudne. Kiedy trwa zbyt długo, to może prowadzić do totalnego wyczerpania organizmu, co oczywiście ma negatywny wpływ na całe nasze funkcjonowanie. Krótko mówiąc, organizm w stresie aktywuje to, co jest mu najbardziej potrzebne. Na przykład: w sytuacji, gdy musimy uciekać przed pędzącym samochodem – mobilizuje nam mięśnie, ale już niekoniecznie jest skłonny w tym momencie do trawienia jedzenia.
BLASK: A czy fakt rozwoju internetu, a zwłaszcza mediów społecznościowych i tego, że wiele osób spędza coraz więcej czasu na tzw. „scrollowaniu”, też może wpływać na zwiększony poziom stresu?
Dr n. med. Katarzyna Sidor, prof. UMLUB: Myślę, że to zależy. Z jednej strony rzeczywiście, przeglądając cały czas informacje w internecie możemy zacząć się stresować na przykład tym, co aktualnie dzieje się na świecie. Z kolei dla kogoś innego stresujące może być również to, że zobaczył w mediach społecznościowych, że jego znajomi teraz wyjechali na wakacje, a on sam nie może sobie na to pozwolić. Z drugiej strony, w internecie możemy znaleźć takie materiały, które sprawią, że ten stres nie będzie nam aż tak doskwierać. Dla przykładu: są ludzie, którym nastrój poprawia chociażby oglądanie zabawnych wideo z małymi zwierzętami w roli głównej. Właśnie dlatego w tym kontekście tak dużo zależy od nas samych: to my wybieramy, jakie treści oglądamy i jakie mamy do tego motywacje.
BLASK: Jak można poradzić sobie ze stresem w codziennym życiu? Jakie są sprawdzone sposoby na walkę z nim?
Dr n. med. Katarzyna Sidor, prof. UMLUB: Przede wszystkim trzeba nauczyć się rozpoznawać to, jaki jest ten stres: czy sytuacja, którą my traktujemy jako stresową, jest realną sytuacją, czy tylko naszą interpretacją, bo ten aspekt poznawczy jest niezwykle istotny. My, jako ludzie, jesteśmy bardzo autosugestywni i potrafimy katastrofizować pewne sytuacje, np. mówimy sobie o poranku, jaki to będzie fatalny dzień, że źle wypadniemy na zaplanowanym spotkaniu i tak dalej. Natomiast należy pamiętać, że potrafimy się też pozytywnie nastawić do tego, co nas czeka. Oczywiście nie oznacza to, że jak będziemy mówić, że „wszystko będzie dobrze” to tak rzeczywiście będzie, ale z ogólnie pozytywnym nastawieniem na pewno będzie nam łatwiej.
Jest też masa technik, które pomagają przezwyciężyć stres – np. techniki oddechowe czy ćwiczenia relaksacyjne. Dla niektórych osób bardzo pomocne może okazać się wprowadzenie zwykłych, codziennych rytuałów, takich jak np. pójście na spacer i skupienie się na otaczającej nas przyrodzie, codzienne poranne wypicie kawy czy przytulenie się do bliskich (zarówno ludzi, jak i zwierząt). Liczy się też wsparcie społeczne i przebywanie z ludźmi. Pamiętajmy, że „prezentem” dla drugiej osoby mogą być nie tylko rzeczy materialne, ale również sama uwaga, poświęcony czas czy rozmowa. Pomocne w walce ze stresem jest przede wszystkim znalezienie czegoś, co nam pomaga – dla jednej osoby będzie to słuchanie ulubionej muzyki, dla drugiej – cisza; dla trzeciej – np. czytanie, dla kolejnej – malowanie – i tak dalej.
Bardzo ważny jest też ten wspomniany już przeze mnie aspekt poznawczy, czyli to, jak my sami interpretujemy pewnego rodzaju zjawiska. Chodzi o tzw. elastyczność psychiczną, czyli, między innymi, umiejętność przeformułowania myśli na myśli pozytywne. Przecież w naszym życiu co chwilę wydarza się coś, czego nie przewidzieliśmy. Jaki mamy na to wpływ? Możemy się denerwować, być sfrustrowani, ale możemy też spróbować podejść do problemu kreatywnie i znaleźć inne rozwiązanie.
BLASK: Czy możliwe jest zatem, by wraz z upływem czasu stres mógł stać się wręcz naszym „przyjacielem”?
Dr n. med. Katarzyna Sidor, prof. UMLUB: Myślę, że nie możemy całkowicie „zaprzyjaźnić się” ze stresem, natomiast na pewno możemy nauczyć się go kontrolować, czyli wybierać z sytuacji stresowych to, co rzeczywiście jest ważne i to, na co mamy wpływ. Na przykład, będąc studentem można się stresować zdawaniem egzaminu z jakiegoś przedmiotu, ale wtedy warto sobie uświadomić, że jeśli się do tego zaliczenia nie nauczymy, to na pewno będziemy się stresowali bardziej. Poza tym, krótkotrwały stres, który nas mobilizuje, jest też dla nas takim zapalnikiem, który sprawia, że chce nam się coś robić – gdyby tego fragmentu stresu nie było, to, krótko mówiąc, nie mielibyśmy powodu, żeby działać. Dlatego uważam, że co prawda stres nie może zostać naszym „przyjacielem”, ale „kolegą” już jak najbardziej!
BLASK: Bardzo dziękuję za rozmowę.