Skala zjawiska jest alarmująca. Z badań Ipsos wynika, że w czasie pandemii 42 proc. Polaków przybrało na wadze – średnio ponad 5,5 kilograma. Obecnie już 56 proc. dorosłych Polek i Polaków ma nadmierną masę ciała, a choroba otyłościowa dotyczy niemal 9 mln osób, czyli około 29 proc. dorosłej populacji. Prognozy również nie napawają optymizmem – do 2035 roku ponad 35 proc. dorosłych mężczyzn i ponad 25 proc. kobiet w Polsce będzie chorować na otyłość. Od 1990 roku odsetek dorosłych z otyłością podwoił się, a wśród nastolatków wzrósł aż czterokrotnie.
W odpowiedzi na rosnące potrzeby społeczeństwa, działa Uniwersytecki Gabinet Dietetyczny, w którym bezpłatne wsparcie mogą uzyskać studenci oraz pracownicy Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Geny to nie wyrok. Otyłość to złożona choroba
Choć często mówi się o genetycznym podłożu otyłości, eksperci podkreślają, że czynniki dziedziczne odpowiadają jedynie za około 30 proc. przypadków.
– Nawet jeśli ktoś ma predyspozycje genetyczne, nie oznacza to, że choroba na pewno się rozwinie. W większości przypadków decydują czynniki środowiskowe – styl życia, sposób odżywiania, aktywność fizyczna czy choroby towarzyszące. Bezpośrednią przyczyną otyłości jest nadwyżka energetyczna, czyli spożywanie większej liczby kalorii, niż organizm jest w stanie zużyć – wyjaśnia dietetyk Adam Grdeń.
Specjaliści zwracają uwagę, że otyłość jest chorobą przewlekłą, która może zarówno wynikać z innych zaburzeń zdrowotnych, jak i sama prowadzić do licznych powikłań. Szacuje się, że wiąże się z około 200 konsekwencjami zdrowotnymi.
– To nie jest defekt kosmetyczny. W ostatniej dekadzie podejście do otyłości znacząco się zmieniło – dziś coraz wyraźniej mówi się o niej jako o chorobie wymagającej kompleksowego leczenia – podkreśla dietetyk, dr Karolina Szczygieł.
Eksperci zaznaczają również, że popularne hasło „jedz mniej i ruszaj się więcej” jest uproszczeniem, które bywa krzywdzące dla pacjentów. Leczenie nie ogranicza się do redukcji ilości spożywanego jedzenia. Choć deficyt kaloryczny jest niezbędny, stanowi jedynie jeden z elementów terapii. Kluczowe znaczenie ma także wsparcie psychologiczne oraz długofalowa zmiana stylu życia.
Funkcjonuje nawet pojęcie „zdrowej otyłości”, odnoszące się do osób, które mimo nadmiernej masy ciała mają prawidłowe wyniki badań i dobre samopoczucie.
– To jednak nie oznacza braku zagrożenia. Konsekwencje choroby mogą ujawnić się dopiero po latach – zaznacza dietetyk Łukasz Siłka.
Dlaczego tak trudno schudnąć? Biologia kontra silna wola
Proces redukcji masy ciała bywa znacznie bardziej skomplikowany, niż się powszechnie uważa. Jak wyjaśniają specjaliści, organizm osoby z otyłością funkcjonuje inaczej na poziomie hormonalnym i metabolicznym. Biała tkanka tłuszczowa produkuje własne hormony i enzymy. Jej nadmiar może prowadzić m.in. do leptynooporności, czyli zaburzenia odczuwania sytości.
– Sygnały informujące mózg o najedzeniu docierają z opóźnieniem, dlatego osoby z otyłością mogą spożywać większe porcje, nie odczuwając w porę sytości. To sprzyja utrwalaniu nadmiernego spożycia kalorii i zwiększa ryzyko efektu jo-jo – tłumaczy dietetyk Łukasz Siłka.
Znaczenie ma także mikrobiota jelitowa, która u pacjentów z chorobą otyłościową jest zmieniona, co może utrudniać zarówno redukcję, jak i utrzymanie masy ciała.
Podstawą terapii pozostaje zmiana nawyków żywieniowych i wprowadzenie aktywności fizycznej. Jeśli jednak te działania nie przynoszą oczekiwanych efektów, a pacjent spełnia określone kryteria medyczne, lekarz może włączyć leczenie farmakologiczne.
– Nie istnieje „złota pigułka” na otyłość. Farmakoterapia jest skuteczna, ale tylko jako element kompleksowego leczenia, połączonego ze zmianą stylu życia i – często – wsparciem psychologicznym – podkreśla dietetyk Adam Grdeń.
Eksperci zwracają uwagę, że choć świadomość społeczna rośnie, wciąż wyzwaniem pozostaje dostęp do zespołów terapeutycznych i specjalistów.
Wsparcie dla studentów i pracowników
– Najważniejsze jest wykonanie pierwszego kroku i zgłoszenie się po pomoc. To często najtrudniejszy moment. Później pacjent nie zostaje sam – cały zespół pomaga mu bezpiecznie i skutecznie przejść przez proces leczenia – zaznaczają dietetycy.
Uniwersytecki Gabinet Dietetyczny oferuje studentom i pracownikom uczelni m.in. analizę składu ciała metodą bioimpedancji, pomiary antropometryczne oraz szczegółowy wywiad żywieniowy. Konsultacje obejmują zarówno redukcję, jak i zwiększanie masy ciała, a zalecenia każdorazowo dostosowywane są indywidualnie do potrzeb pacjenta.
– Zapraszamy na konsultacje – prowadzimy wsparcie zarówno w zakresie redukcji, jak i zwiększania masy ciała. Do każdego pacjenta podchodzimy indywidualnie, dostosowując zalecenia do jego potrzeb i celów. Podczas każdej wizyty wykonujemy również analizę składu ciała metodą bioimpedancji. Badanie przeprowadza się na czczo; pozwala ono określić m.in. poziom tkanki tłuszczowej oraz masy mięśniowej. Analizę można wykonywać regularnie w naszym gabinecie, w zależności od oczekiwanego efektu — niezależnie od tego, czy celem jest zwiększenie masy ciała, czy jej redukcja. Badanie umożliwia stałe monitorowanie postępów i skuteczności prowadzonej terapii dietetycznej — mówi dietetyk Agata Przytuła.
Specjaliści pomagają również oddzielić fakty od mitów.
– W gabinecie często weryfikujemy informacje, które zyskują popularność w mediach społecznościowych, jest naprawdę wiele – podsumowuje dietetyk, dr Karolina Szczygieł.
Światowy Dzień Otyłości przypomina, że otyłość jest chorobą, którą można i należy leczyć. Warunkiem skutecznej terapii jest jednak świadomość problemu oraz dostęp do profesjonalnego, kompleksowego wsparcia.
Jeśli jesteś pracownikiem lub studentem Uniwersytetu Medycznego w Lublinie i czujesz, że ten problem dotyczy właśnie Ciebie, możesz zapisać się na bezpłatną konsultację w Uniwersyteckim Gabinecie Dietetycznym.
Zapisy przyjmowane są telefonicznie, mailowo lub za pośrednictwem strony internetowej. Szczegóły dotyczące działalności Gabinetu znajdziesz na stronie: gabinetdietetyczny.umlub.pl/